Od rozpoczęcia mojej nietypowej diety minęło zaledwie 2 tygodnie, a ja już czuje wstręt do jedzenia i ludzi którzy coś jedzą. Boję się, że nie będę miała wyjścia. Nie jestem w stanie zjeść 3 kanapek na śniadanie i nie mieć wyrzutów sumienia. Cały czas myślę tylko o tym: Jedzenie, ile dzisiaj zjadłam i czy przytyłam. Czuję, że nastąpiła we mnie jakaś zmiana, ale nie jestem pewna czy na lepsze.
Jak tylko pomyślę o ilościach jakie zjadłam robi mi się nie dobrze. Dlatego wczoraj zjadłam tylko jednego tosta z dżemem i talerzyk makaronu z brokułami. Martwię się o siebie. Pewnie pomyślisz sama chciałaś. To prawda chciałam i żałuję bo chce tak jak przedtem zjeść hamburgera i nie myśleć o kaloriach przed snem.
Czy to duży problem? Bo na pewno uciążliwy.
Imagine Girl, jak zwykle głodna.
A wiesz ile kalorii ma w sobie sam hamburger? Mnóstwo.
OdpowiedzUsuńJa też mnóstwo jem i jakoś nie tyje .
może dlatego że jestem w podstawówce?
Każdy ma inny metabolizm. Ja raczej też za szybko nie tyje, tylko sama myśl o zjedzonych kaloriach przyprawia mnie o dreszcze.
Usuń